top
W tej chwili jesteś nie zalogowany:     Załóż now konto lub zaloguj sie:
  Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie
Menu główne
Główna
Wiadomości
Galeria
Grafika Tradycyjna
Digital Painting
Fotografia i Montaż
Inne
Poczekalnia
Galeria jednego autora
Wydarzenia/wywiady
Artykuły
Tutoriale
FAQ
Forum

Shout

printfolio.pl
Online
Obecnie online jest 24 osoby.



Wyszukaj użytkownika:

Serwis partnerski:

gold1 gold2 gold3 gold4
avatar autor: ^Kooba    wysłany: 14.12.04 / 10:26:45
Ilustracja wektorowa

Estetyka komisku jest estetyką uproszczenia. Dopuszczalne są w niej wszystkie chwyty, które nie rozmydlają przekazu [ w końcu każdy komiks opowiada jakąś historię ] - przerysowanie, wynaturzenie, skrótowość; rzecz jasna - są komiksy rysowane kreską realistyczną, wiernie trzymające się podobieństwa do swych rzeczywistych wzorów - niemniej nikt nie podnosi larum z powodu za długich nóg, za dużych oczu, symbolicznych włosów itp. To, jak wygladają postacie oraz otaczający je świat zależy tylko i wyłącznie od wyobraźni autora i każda nabywająca komiks osoba dobrowolnie zgadza się na wyprawę w ten autorski, wyimaginowany świat.

Ponieważ ilustracja wektorowa wywodzi się z estetyki komiksu, obowiązują w niej te same zasady - postacie nie muszą trzymać idealnych proporcji, czy kanonów piękna - wręcz przeciwnie, umiejętnie zastosowana deformacja, uproszczenie, czy karykaturalne wynaturzenie nadają im swoistego charakteru, stają się rozpoznawalnym znakiem autora. Ilustracja widoczna poniżej aż roi się od niedociagnięć, które, dla "klasycznych " twórców mogą być wystarczającym powodem do odsądzenia autora od czci, wiary i jakichkolwiek zdolności plastycznych. Dla osoby wychowanej na komiksie ( czyli, lekką reką, zdecydowanej większości społeczeństwa tzw "zachodu" ) nawet do głowy nie przyjdzie sarkać na kanciaste łokcie, czy niedźwiedzie łapy dżentelmena - dla osoby takiej uproszczenie, czy formy umowne są czymś tak oczywistym i naturalnym, że nie zwraca na to uwagi, i traktuje obrazek jako kolejną ilustracje prasową, komentarz sytuacyjny, czy cokolwiek innego.



Pisząc o komentowaniu dotykamy jednej z ważniejszych ról ilustracji wektorowej - komentowania artykułów, wywiadów, newsów etc. Niemal każdy, nawet najgorszy "zachodni" brukowiec posiada 1-2 "własnych" ilustratorów. Traktowane jest to nie jako fanaberia, lecz jako wyznacznik poziomu [ w przypadku tabloidu słowo "prestiż" jakoś niespecjalnie pasuje...], niezbędny element gazety. Pamietając o tym, że kultura zachodu jest kulturą obrazkową [ nie mam tu na mysli ekstremalnych przykladów ze współczesnych Stanów Zjednoczonych, lecz chociażby fracuskiego "Tintina"], pamiętając, że reklamy, rysunki, komiksy są, od czasów, co najmniej , powojennych integralną częścią jej kultury wizualnej, ilustracja prasowa staje się elementem niemal tak oczywistym, jak kolorowe obrazki w baśniach braci Grimm. Widoczny poniżej obrazek pracoholika jest przykładem tego, co mozna napotkać w zachodniej gazecie; w naszym kraju, w starciu z obecną w np "wysokich obcasach" kolażowatą pixelozą, wciąż jest on bez szans.



Reklamy wektorowe to na zachodzie rzecz najzupełniej oczywista. Bizuteria, ciuchy, koncerty, wycieczki zagraniczne, proszki do prania - wszystko to można sprzedać [ i sprzedaje się ] za pomocą rysunkowych historyjek, których bohaterowie mają patykowate kończyny, szczerzą się od ucha do ucha i za żadne skarby nie chcą trzymać się kanonu 8 i pół głowy. Odbiorcom tychże reklam wcale to nie przeszakadza [ gdyby przeszkadzało- nie kupowaliby produktów, a klient pomyślałby o innej formie reklamy ] gdyż... wychowali się na obrazkach. W Polsce - kraju, w którym albo Chełmoński albo koślawy minimalizm, kraju, którego mieszkańcy pogardzają infantylnym obrazkiem i nie mają za grosz dystansu wobec siebie [ posłannictwo dziejowe i Winkelried narodów ], oraz poczucia humoru [ chyba, że śmiejemy się z cudzego nieszczęścia ] wesola, umowna estetyka obrazkowa nie ma zbyt wielkich szans na zadomowienie.









Reklama wektorowa to także świetny sposób na dotarcie do młodego odbiorcy, który, z racji swego wieku, otacza się komiksami i ogląda cartoon network. Barwne, żywe rysunki wydają się być dużo lepszym sposobem na "przygarnięcie" młodego konsumenta, który, jak pokazują badania, charakteryzuje się dużym przywiązaniem do raz wybranej marki. Estetyka ta, póki co, na polskim rynku obecna jest jedynie na opakowaniach towarów żywnościowych [ soki, dżemy, kisiele ], niemniej ma duże szanse przeniknąć na inne, przeznaczone dla maluchów, towary.



Jak każda reklama [ ilustracja prasowa to też forma reklamy - gdyż uatrakcyjnia towar, jakim jest pisane słowo artykułu ] ilustracja wektorowa ma na celu sprzedanie konkretnego towaru. Banałem wydaje się twierdzenie, ze nie czas i miejsce w niej na wyścigi do tej, czy innej "Zachęty" niemniej, majac na uwadze skłonności polskiego środowiska graficznego do brnięcia w hiperrealizm [ to, czy takowe środowisko wogóle istnieje to już zupełnie inna para kaloszy...] nie zaszkodzi raz jeszcze tego podkreślić.



Widoczny powyżej obrazek autorstwa Joacquin Havier'a, gdyby został wrzucony go galerii EF, niechybnie zostałby pożarty wraz z butami, z powodu braku proporcji, słabego zagospodarowania przestrzeni oraz tuzina innych, niekoniecznie majacych cokolwiek współnego z rzeczywistością, zarzutów. Faktycznie, z proporcjami jest na tym rysunku, delikatnie mówiąc, niespecjalnie, nie przeszkadza to jednak wcale szefostwu Digital Vision, które za ów brak proporcji wypłaca panu Havierowi pieniądze, których wiekszość z nas nigdy nie zarobi. Rzecz jasna - nas nie intersuje mamona, tylko sztuka - niemniej, jak już wspomniałem rysunek wektorowy to forma reklamy/opakowania i tak długo, jak długo podoba się klientom, którzy chcą za obrazki takowe płacić, choćby kobiety na nim miały nogi jak stąd do Gibraltaru, rysunek ten jest, po prostu, dobry.

Pisząc o wektorowej ekstraklasie nie można nie wspomnieć o Jason'ie Brooks'ie. Ten, aktualnie 30-letni Brytyjczyk zaczynał [ jeszcze w czasach studenckich ]od raczej niespecjalnych szkiców z pokazów mody. Z czasem jednak, jako że nie brakowało mu talentu do celnego ujmowania tematu, oraz wiedział, że deadline jet od tego, aby się PRZED NIM wyrobić, znalazło sie kilku klientów, którym podobaly się owe, z dzisiejszej perspektywy "średnie" rysunki [ a już z pewnością zostałby one na naszym serwisie odsądzone od wszystkiego, od czego można rysunek odsądzić ] i aktualnie J.B., mając na liście klientów największe kolorowe magazyny i producentów kosmetyków uznawany jest za jednego z najlepszych komercyjnych ilustratorów, co też stosownie przekłada się na inkasowane honoraria.


Jason Brooks 4 lata temu


Jason Brooks ad 2004

Ilustracja wektorowa w Polsce dopiero raczkuje. Nieśmiało pojawiają się pierwsze wektorowe postacie [ centrum handlowe "warszawa wileńska" ], gdzieniegdzie można zauwazyć tworzone w kreskówkowej estetyce informacje o imprezach, koncertach, zapowiedzi płyt ["impr'eska"], zdarzaja się też wektorowe postacie w przemyśle kosmetycznym [avon], niemniej, w porównaniu z klasyczną polską reklamą [ blur i maski w photoshopie ] jest to zaledwie kropla w morzu. Nie znaczy to, że wektor jest zupełnie w reklamie nieobecny - wręcz przeciwnie - z racji tego, że jest on, jak to ładnie określają jankesi "resolution independent", tworzy się w nim min. opakowania produktów spożywczych, niemniej jest to, w zdecydowanej większości twórczość zmierzająca do jak najwierniejszego odwzorowania naturalnej referencji.



Estetyka kreskówki nie istnieje w polskiej reklamie z dwóch powodów.
Pierwszym jest, wspomniane już, traktowanie kreskówek i komiksów jak infantylnej rozrywki dla dzieci. Nie dane nam bylo, jak spoleczeństwom zachodu, oswoić komiksu, uczynić go integralną częścią kultury wizualnej. Naturalna w Europie zachodniej sytuacja - spotkanie autora Thorgala z najwyższymi dygnitarzami Belgii [ministrowie, ambasadorowie], idąca w grube miliony liczba sprzedanych komiksów, w Polsce jest trudnym do wyobrażenia scenariuszem science fiction. Wychowaliśmy się w przaśnym, pozbawionym jakichkolwiek reklam, realnym socjaliźmie, przez co liczy się dla nas tylko to, co klasyczne [ bo wypada ] tudzież to, co tak awangardowe, że aż niezrozumiałe [ trzeba pilnować co jest en vogue ]. Sytuacja ta nie zmieni się dopóty, dopóki nie wyrośnie pokolenie wychowane na kulturze obrazkowej; pokolenie, dla którego estetyka komiksu i kreskówki bedzie czymś zupełnie naturalnym.
W chwili, gdy pojawi się konsument/odbiorca takiej estetyki, klienci zaczną zlecać stosowne reklamy...



Drugim powodem jest "wychowanie plastyczne" serwowane w uczelniach kierunkowych. Wielokrotnie uderzył mnie fakt, że oglądając plakaty z wystawy kolejnego rocznika tej, czy innej uczelni plastycznej, nie natknąłem się na ANI JEDEN przykład estetyki rysunkowej. Komiks, jako infantylny i nie mający ze sztuką nic wspólnego nie istnieje na uniwerystetach. Uczą nas Matejki i budowy kolumny doryckiej, ale nikt nie uczy tego, jak stworzyć opakowanie, które pomoże SPRZEDAĆ produkt. Rzecz jasna - nie ma się co dziwić temu, że tematyka handlowa jest jak nabardziej odległa nestorom sztuki przez duże "S", niemniej przymykanie oczu na to, że większość absolwentów, przędzej czy później wyląduje w branzy reklamowej, w której zmuszona będzie tworzyć opakowania dla produktów, nie pod własne widzimisię, lecz pod oczekiwania klienta/konsumenta, jest już, nie tyle nawet głupotą, co zwykłą, wyrządzaną studentom, krzywdą.



O ile brak estetyki komiksowej w reklamie komercyjnej wydaje się być zrozumiały, o tyle zaskakuje niemal całkowity brak wektorowej ilustracji na forach i poświęconych grafice serwisach. Dlaczego się tak dzieje - trudno powiedzieć - być może dla młodego twórcy bliższa jest estetyka mroku i abstrakcji, niż pogodonych, opowiadających konkretne zdarzenia, ilustracji wektorowych? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że ciężko przełykamy estetykę komiksu i uproszczone, przerysowane formy.



Przeglądając portfolia komercyjnych ilustratorów, których lista klientów przyprawia o ukłucie zazdrości, niejednokrotnie łapię się na myśli "na serwisie zniszczyliby za to"...
Za powyższą ilustrację ktoś zapłacił przyzwoite pieniądze, ktoś ją i jej podobne opublikował, tymczasem w naszym grajdole, autorkę, czekałoby jedynie wiadro jadu. Dzieje się tak dlatego, że nie obcujemy z ilustracją, nie otacza nas pogodna, kolorowa estetyka. Wychowani na Beksińskim, ziomalstwie, reklamach podpasek i współczesnym abstrakcyjnym designie nie bardzo wiemy, " z czym to sie je", jak ugryźć wektorową ilsutrację. Nie wiemy, do czego się przyczepić - więc na wszelki wypadek "zjeżdzamy" z góry na dół.
Innym powodem takiego stanu rzeczy są wszechobecne artystyczne zapędy. Tak bardzo chcemy stworzyć "coś", że zapomiamy o sednie zawodu grafika, którym jest... podnoszenie sprzedaży produktu. Tak bardzo ciągnie nas do magazynu "art&business", że zapominamy o tym, że tworzymy coś, co ma się podobać klientowi - bo za to w końcu wpływają pieniądze na konto, zaś zgoda z własnym poczuciem estetyki, jest jedynie dodatkowym bonusem, emocjonalną premią. W efekcie nie potrafimy spojrzeć na obrazek "komercyjnym" okiem, ocenić, czy trafia w target, w klimat produktu. Rzucamy przelotnym spojrzeniem, poprawiamy kąśliwym komentarzem - i tyle - bo nie wiemy co powiedzieć.



Wektorowa ilustracja to wyprawa w świat jej autora. Drzewa nie muszą w nim być brązowo - zielone, niebo - niebieskie, a dłoń nie musi odpowiadać wysokości twarzy. W ilustracji wektorowej, nawet tej aspirującej do zgodności w rzeczywistością dużo ważniejszy jest klimat, niż odwzorowanie wszystkich porów na ustach modelki. Ilustracja wektorowa to uproszczenie i przerysowanie; skrót i forma umowna.
To kreskówka, na której zarabia się pieniądze.

Artykuł napisał:
Krzysztof Zapolski

www.illustratorworld.com
www.organisart.co.uk

www.jason-brooks.com/home1.htm
www.planetbunky.com/illustrations/index.html
www.cherylhoffman.com
www.gregart.com/illu_edit.html
www.marmurube.com/index2.htm
www.kotetkat.com/enter.htm
www.robweiss.com
superham.com/Illustration5_2004/Illustration.htm


^Kooba
czytany 20360 razy


autor: ^Pornol    wysłany: 14.12.04 / 13:21:07   
avatar dotychczas omijałem wszystko co wektorowe z daleka, po tym artykule zmienł sie mój punkt widzwnia, co nie znaczy ze od razu pokocham wektory, beksinskowsi duch pomieszany z miłoscia do realizmu zbyt mocno jes we mnie zakorzeniony i chyba nie tylko we mnie....

pozatym to sie ciesze poniekąt z odmiennosci naszych gustów artystycznych, bo czy zawsze zachodnia twórczosc mósi wywierac dominujacy wpływ na nasza kulture?

______________________

autor: *omen    wysłany: 14.12.04 / 14:04:49   
avatar a mi się podoba ten obrazek który cytując fragment:
"gdyby został wrzucony go galerii EF, niechybnie zostałby pożarty wraz z butami"
może jestem odmieńcem a może jednak autor nas tu (znowu) grubą kreską podkreśla ;))

druga sprawa która mnie tu zastanowiła to ten fragment:

"ale nikt nie uczy tego, jak stworzyć opakowanie, które pomoże SPRZEDAĆ produkt. Rzecz jasna - nie ma się co dziwić temu, że tematyka handlowa jest jak nabardziej odległa nestorom sztuki przez duże "S" + "większość absolwentów, przędzej czy później wyląduje w branzy reklamowej"

Zgodzę się ze stwierdzeniem że większość absolwentów ASP ląduje ostatecznie w dzialaniach czysto komercyjnych i przygotowanie ich jest do tego prawie zerowe ale pominę tych którzy zaliczają 5 lat "wzornictwa przemysłowego" jednak (!)

No cóż, na zachodzie działają na uczelniach kierunki czysto ilustracyjne, czysto komiksowe i taka specjalizacja jest świetna, w polszcze pozostaje wciąż błyszczeć ludziom jako te złote rączki od wszystkiego... @#%$#@ edukacja

Wracając do wektorów - dobry wektor nie jest zły, chyba najbardziej lubie proste formy (przykładem niech będzie ten ludzik machający teczką, bądź ostatnie dwie prace) wydaje mi się że tworzenie w takiej estetyce jest najbardziej naturalne dla tej techniki...fą fą fą zajarał bym coś :(

czuję że jeszcze sobie wrócę do tego tekstu ;)



______________________
creanimacjones creaturos

autor: ^zapolski    wysłany: 14.12.04 / 14:58:33   
avatar " dotychczas omijałem wszystko co wektorowe z daleka, po tym artykule zmienł sie mój punkt widzwnia"

to chyba najmilsze, czego, jako autor, mogę się spodziewać

______________________
ósmego dnia szatan stworzył photoshopa

autor: *traquer    wysłany: 14.12.04 / 19:12:48   
avatar po przeczytaniu tego artu nie moge sie powstrzymac od pytania: no i .....?
piszesz dosc oczywiste zeczy
"...., o tyle zaskakuje niemal całkowity brak wektorowej ilustracji na forach i poświęconych grafice serwisach"
nauka opiera sie w pewnym stopniu na nasladownictwie, mało wektorów = mało nasladowcow.

______________________
jesli nie uwierzysz nikt nie bedzie wierzył

autor: ^Kooba    wysłany: 14.12.04 / 20:19:45   
avatar wektor w przeciwieństwie do bitmapy jest na początku bardzo ciężki - nie mozna zmiksować i naładować tekstur - no i będzie wtedy cool (chodzi mi o początkujących), nie mozna naładować filtrów a ciężka praca w wyrysowaniu każdej krzywej nie jest popularna. W dobie szybkości efektu - niestety mało osób ma ochotę godzinami dłubać przy każdym obiekcie czy ustawiać siatki aby gradient był ładny.
Dodam jeszcze że aby zrobić przerys, aby kolor nieba nie był niebieski - trzeba się bardziej znać aby to wyglądalo - taka rzecz jest duużo cięższa niż realizm (a proporcje w przerysach są równie ważne i wszelakie inne aspekty sztuki - czyli światło, kolor, porespektywa i wiele wiele innych).
Co do wzornictwa przemysłowego - tu piję do OMENA - niestety nie jest tak jak piszesz - trzeba rozgraniczyć 2 rzeczy:
1. wzornictwo dla mas (którego nikt nie uczy i każdy plastyk to powinien potwerdzić, że musi się uczyć w brutalnym spotkaniu z żeczywistością)
2. z wzornictwem jako sztuka - i tu owszem akademia spełnia swoje zadanie - uczy projektować piękne i zaskakujące opakowania - ale nie uczy jak zaprojektować opakowań "które się sprzedają"
Jak mawiał jeden z wilkich - estetyka masy społeczeństwa jest mierna! i niestety to jest prawda.

______________________

autor: *omen    wysłany: 14.12.04 / 21:34:48   
avatar ....(addd Kooba.
Pogrzebałem w głowie i stwierdziłem że nie będę polemizował, w takim razie pozostaje mieć nadzieję że wykładowcy albo jakaś część z nich to bardziej praktycy niż teoretycy, takiego właśnie znałem, człowieka który zanim wziął się do edukowania "zęby zjadł" na setkach komercyjnych projktów robionych gdzieś tam za inną walutę...mocno stojąca na nogach dawka wiedzy i informacji to była ;).....

______________________
creanimacjones creaturos

autor: ^Kooba    wysłany: 14.12.04 / 21:57:26   
avatar ano widzisz - ale to perełki - a i owszem są :) a jakże.

______________________

autor: ^zapolski    wysłany: 15.12.04 / 14:28:47   
avatar "piszesz dosc oczywiste zeczy "

po komentarzach pod nielicznymi wektorkami śmiem twierdzić, że nie dla wszystkich jest to oczywiste

______________________
ósmego dnia szatan stworzył photoshopa

autor: ^Kooba    wysłany: 15.12.04 / 16:24:34   
avatar Ta dla traqu to oczywiste - bo sam dłubie w wektorze i dobrze mu idzie :)

______________________

autor: *biglebowsky    wysłany: 15.12.04 / 16:27:19   
avatar wszystko fajnie tylko juz limit transferu sie przekroczyl i obrazkow nie wyswietla.

______________________

autor: *Trojan    wysłany: 15.12.04 / 19:50:02   
avatar coś mam dodać ?!

______________________
takie tam

autor: *leander    wysłany: 16.12.04 / 3:18:35   
avatar Nie zgodze sie, ze ODPOWIEDNIO uproszczona, przerysowana i zdeformowana postac spotkala by sie z krytyka na EF czy wsrod ludzi ogladajacych 30 metrowy billboard na ulicach polskich miast. Ludzie nie sa idiotami i doskonale wyczuwaja konsekwentna stylistyke. Problem w tym, ze u nas nikt tak nie umie tworzyć. Odpowiednio wykonane "kanciaste łokcie, czy niedźwiedzie łapy dżentelmena" sa oparte na doskonalej znajomosci anatomii. Znani ilustratorzy swoje lata wysiedzieli na uczelniach artystycznych (wlacznie z Jasonem Brooksem) i zęby pozjadali na klasycznym podejsciu do tematu.

Chodzi mi o to, zeby nie zwalac na mentalnosc Polakow braku naszych kompetencji. Bo znowu sie dowiaduje w wywiadzie o GRAFICE jakie to chore mamy spoleczenstwo. Przypomina mi sie film "Biglebowsky" i koles, ktory niezaleznie od tematu rozmowy musial cos wtracic o Wietnamie. Proponuje nie wtryniac wszedzie naszych frustracji i zostawic to na luzne gatki w pubie..

Nie podoba mi sie jeszcze jedna rzecz w artykule. WEKTOR przedstawiony jest tu jako jakas oddzielna dziedzina sztuki. A wektor to narzedzie. Znajomosc Corela nie czyni z nikogo ilustratora. Te powykrzywiane postacie tworzone sa na ogol w olowku, zabawa kolorem rowniez nie odbywa sie w programie wektorowym. Wektor to jedynie ostatni etap procesu tworczego. Cos w rodzaju renderu oczyszczajacego obraz.

Proponuje przejrzec jeszcze to forum ilustratorskie. Link />

Aha, linki pod artykulem sa zle podlinkowane.

______________________

autor: ^zapolski    wysłany: 16.12.04 / 11:02:03   
avatar nie zgodzę się z tobą leander. Środowisko graficzne [ choćby serwis EF ] mamy takie, że przypier*** się do wszystkiego, do czego się tylko da. Wiem, że często na to ustyskuję, ale jest to jedna z rzeczy, która mnie niesamowicie wkur***.
Zbyt wiele spotkałem [ choćby na EF ] sytuacji pt "szukanie dziury w całym" żeby się z tobą zgodzić...


______________________
ósmego dnia szatan stworzył photoshopa

autor: ~spoon    wysłany: 20.12.04 / 17:09:43   
avatar musze powiedzieć, że zgadzam sie z teza o ogólnym traktowaniu wektorów u nas. tak to raczej na forach wygląda, o czym wszyscy sie możemy przekonać. królują cybernetyczne klony matejki i beksińskiego polane gigerem i innymi takimi kfiatkami.

______________________

autor: ^eRDe    wysłany: 21.12.04 / 3:41:21   
avatar TrAktuję to jAko prowokacyjne zaproszenie do wrzucAniA wektorów... i dobrze!
do ~leander: ludzie idiotAmi nie są, Ale klienci którzy majĄ płacić... często sĄ...

______________________
żyję z przyzwyczajenia

autor: ~xique    wysłany: 22.12.04 / 19:03:38   
avatar Nie wierze OCZOM wlasnym, ktos w Polsce podjal sie tematu wektorow? Bardzo ciekawy artykul, moze rozjasni ludziom nieco w glowach :-D

Przeciez wektory to jakosc sama w sobie, pozorna prostota to caly urok wektorowych ilustracji, nie kazdemu podobaja sie szkice oddajace najmniejsze detale. Ja wole prosto, zgrabnie, przyjemnie, czytaj wektorowo :-)

______________________
In the whites of my eyes theres a supersonic vibe... I think I'm supersonic....

autor: ~alph-so    wysłany: 31.07.07 / 12:49:15   
avatar :P fajne ilu ;)

______________________
ten pajac nie potrafi czytać hieroglifów :} * tesz lubiem :}} Rimbaud a

autor: ~struna    wysłany: 22.09.09 / 10:14:11   
avatar masakra. txt powstał w 2004 a jest to jeden z najlepszych rzeczowych artykułów w polskim internecie traktujących o grafice.


______________________
cya struna



Warto Zobaczyć
lay autor: *pantone*


lay
Złota Galeria
autor: *WTEX


autor: *Doktore


autor: *wuwei


Galeria
autor: ^maac


autor: *wuwei


autor: ^Alannah_Wilder


autor: ^Alannah_Wilder


lay statystyki www stat.pl Eastern Frontline © 2002-2007 - ef.art.pl ver. 3.2.5
Wszelkie materiały zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. zespół ef.art.pl nie odpowiada za ich treść.
Oskryptowanie: Kinool (Paweł Kuniec), shfx (Marcin Wiśniowski)   design strony: Kooba.    Czas generowania: 0.0566 s.
lay